Wykończy nie tylko "Caracale"

Coraz więcej kontrowersji wokół Macierewicza, to nie tylko efekt niedawno wydanej książki dziennikarza śledczego Tomasza Piątka „Macierewicz i jego tajemnice”. Obóz władzy zdaje się nie dostrzegać tematu kontrowersyjnych powiązań z Rosją jak i podejmowanych decyzji w zakresie zakupu uzbrojenia przez polskiego ministra odpowiedzialnego za realizację cywilnego nadzoru nad wojskiem. W normalnych czasach, w najlepszym przypadku, osoba odpowiedzialna za takie działania zostałaby pozbawiona stanowiska. Niewątpliwie, chociażby prewencyjnie, postępowanie sprawdzające zostałoby wszczęte przez służbę kontrwywiadu, choć z pewnością sprawą zainteresowałaby się również prokuratura. Ale nie żyjemy w normalnych czasach…

Caracale i Patrioty
Najpierw zerwany został kontrakt na zakup śmigłowców Caracal, teraz wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie z systemem Patriot.
W październiku 2016 roku resort obrony nagle zerwał negocjacje w sprawie zakupu kilkudziesięciu Caracali wraz z offsetem, zamiast nich faworyzując przestarzałe Black Hawki, znacznie słabiej wyposażone, ale jak to wynika z doniesień medialnych, lobbowane przez Alfonse D’Amato i Wacława Berczyńskiego.
W terminie praktycznie zbiegającym się z wizytą prezydenta Donalda Trumpa w Polsce, MON w liście wystosowanym przez wiceministra ON Bartosza Kownackiego do szefa Agencji Współpracy Obronnej DSCA, stawia zaporowe warunki kontynuowania negocjacji przy zakupie systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych Patriot. Żąda w nim przekazania technologii rakietowych i radarowych. W sytuacji, kiedy Amerykanie sprzedają przede wszystkim produkty nie zaś tajemnice ich produkcji, zaryzykować można tezę, że negocjacje najprawdopodobniej zostaną zerwane lub znacznie wydłużone, bo udostępnienie takich istotnych strategicznie informacji nie leży w interesie USA. W konsekwencji działań MON nasz kraj nadal nie posiada śmigłowców wielozadaniowych, a termin wdrożenia obrony przeciwrakietowej odsuwa się w nieokreśloną przyszłość.



W kontekście tych wciąż niedokończonych inwestycji mających wzmocnić obronną siłę naszej armii, zastanawiające są również inne działania resortu, w tym najnowsza „lista zakupów” polskiej armii, które wcale nie wydają się służyć temu wzmocnieniu.

Zakupy propagandowe
Jedną z zaskakujących potrzeb „obronnych” MON są ręczne miotacze ulotek. Takich rozwiązań używało się w Układzie Warszawskim. Z pewnością polska armia potrzebuje nowoczesnego uzbrojenia, a nie narzędzi stosowanych przed 1 lipca 1991 roku, kiedy Układ Warszawski został rozwiązany. Zupełnie odrębnym pytaniem jest do czego MON zamierza używać tej „broni” i czy naprawdę wojsko polskie nie ma innych potrzeb?

Transport VIP priorytetem modernizacji polskiej armii?
Jedyne zakupy sprawnie realizowane przez MON, to zakupy samolotów do przewozu najważniejszych osób w państwie. Nie negując potrzeby zakupu małych samolotów dalekiego zasięgu, zamówienie w firmie Boeing bez przetargu trzech samolotów średniej wielkości budzi nie tylko wątpliwości celowości takiego zakupu, ale również zgodności tego postępowania z obowiązującymi przepisami. Jedynym wkładem wdrożenia tych samolotów w zwiększenie możliwości obronnych polskiego lotnictwa będzie odciążenie załóg wojskowych samolotów CASA z roli taksówek rządowych. Teraz ma dołączyć do nich pociąg pancerny. Tylko czy zakup środków transportu dla VIP jest naprawdę priorytetową potrzebą polskiej armii?

Wojska Obrony Terytorialnej
Do amatorskiej przybocznej armii Macierewicza, który niezgodnie z Konstytucją mianował się jej zwierzchnikiem, transferowane są potężne środki, kosztem coraz słabiej finansowanej armii zawodowej. Nietrudno sobie wyobrazić jakie w przyszłości może przynieść to fatalne skutki dla jej sprawności bojowej. WOT nie będzie mógł zastąpić profesjonalnej armii tym bardziej, że sama organizacja tych jednostek nie jest realizowana zgodnie z zapowiadanym przez MON harmonogramem. Co istotne, jakiekolwiek próby pozyskiwania informacji od MON w tej kwestii są po prostu ignorowane.

Osłabienie najpotężniejszej jednostki bojowej całej Europy Wschodniej
Innym zaskakującym działaniem było przesuniecie 58 Leopardów 2A5 z 34. Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu do Wesołej k. Warszawy. Brygada stanowiła trzon sił uderzeniowych 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Zgodnie z taktyką współczesnej wojny, nie używa się najcięższego sprzętu w pierwszej fazie walk. Do powstrzymania lub opóźnienia pierwszego ataku używa się jednostek lekkich, nie narażając się na kosztowne straty. Wcześniejsze usytuowanie najsilniejszej jednostki przy zachodniej granicy stanowi jej ochronę przed ewentualnym atakiem ze wschodu. Pamiętać należy też o tym, że Leopardy są czołgami produkcji niemieckiej i dostawa części zamiennych w głąb kraju będzie trwać dłużej. Obecna lokalizacja czołgów dokonana decyzją MON to wystawienie ich wprost pod rosyjskie lufy. Decyzja ta nie jest decyzją wojskowych, ale polityków. Pokłosiem ignorowania zdania żołnierzy są dymisje i rezygnacje generałów ze służby, ale przede wszystkim, osłabienie najpotężniejszej jednostki bojowej w Europie Wschodniej.

Zniszczenie siatki wywiadowczej i kontrwywiadowczej
Zupełnie inną kwestią jest wiarygodność polskich służb wywiadu i kontrwywiadu. To Antoni Macierewicz odpowiedzialny jest za ujawnienie tożsamości naszych agentów przy okazji rozwiązania WSI. Zniszczono mozolnie budowaną przez dziesiątki lat siatkę wywiadowczą i kanały informacyjne. W żadnym państwie nie dopuszczono się takich działań. Trudno jest się powstrzymać przed zadaniem pytania: czy jest to kardynalny błąd powodowany fobiami i nienawiścią, czy świadome działanie? Nawet Amerykanie po wojnie nie tylko nie ujawnili tożsamości części szpiegów Rzeszy, ale skutecznie ich wykorzystywali. Kto dzisiaj zdecyduje się na współpracę z naszymi służbami ryzykując życie czy karierę zawodową w przypadku kolejnego raportu Antoniego Macierewicza? Chyba tylko głupcy i podwójni agenci. Obecny wywiad i kontrwywiad odseparowany został od Zachodu i pozbawiony potencjału pozyskiwania osób do współpracy, a zmiany kadrowe i wikłanie się w wewnętrzną politykę prowadzą do dalszego spadku ich wiarygodności w oczach naszych sojuszników.

Kim Pan jest, Panie ministrze?
We współczesnym świecie bezpieczeństwo państw w większości przypadków gwarantowane jest w oparciu o silne i stabilne sojusze militarne. Polska przez lata ciężkiej pracy budowała swoją pozycję w strukturach NATO. Polscy żołnierze i dowódcy zdobywali uznanie i zaufanie sojuszników w trakcie wspólnych ćwiczeń i operacji militarnych. Od chwili przejęcia MON przez Antoniego Macierewicza ten wieloletni wysiłek z dnia na dzień jest niweczony, a coraz częściej słychać zadawane przez dziennikarzy zachodnich pytanie: kim właściwie jest i jakie są rzeczywiste cele Antoniego Macierewicza. Atakując i oskarżając Rosję o zamach na Prezydenta Lecha Kaczyńskiego jawił się jako rusofob. Nie można jednak nie zauważyć dysonansu pomiędzy jego słownymi deklaracjami, a faktycznymi działaniami. Płomienne przemówienia obecnego Ministra Obrony Narodowej wskazują Rosję jako zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski, podczas gdy faktyczne działania prowadzają sukcesywnie do osłabiania jej obronności. Brak realizacji zakupów nowoczesnego uzbrojenia prowadzi do tego, że w praktyce Polska jest rozbrajana. Wskutek ignorowania opinii wojskowych na temat obecnych działań MON, wysocy rangą żołnierze rezygnują ze służby, co pozbawia naszą armię najlepszych i uznanych w NATO dowódców, którzy zastępowani są ludźmi bez doświadczenia, ale lojalnymi wobec politycznego kierownictwa.
Trwa ładowanie komentarzy...