O autorze
Marcin Kierwiński – poseł VII i VIII kadencji. W sejmie zajmuje się tematami związanymi z gospodarką, obronnością i służbami specjalnymi. W 2015 r. był Ministrem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Szefem Gabinetu Politycznego Ewy Kopacz.

Od 2006 r. aktywny samorządowiec – Radny m.st. Warszawy, Radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, a następnie Wicemarszałek odpowiedzialny m.in. za fundusze unijne i kulturę.

Był wiceprezesem Portu Lotniczego Warszawa Modlin. Jest absolwentem dwóch wydziałów Politechniki Warszawskiej.

Członek Platformy Obywatelskiej od chwili jej powstania w 2001 roku. Obecnie Sekretarz Zarządu Regionu Mazowieckiego PO RP oraz Wiceprzewodniczący Platformy w Warszawie.

W wolnych chwilach fotografuje, czyta książki historyczne, a najchętniej spędza czas z dwuletnią córką Ewą.

Szeroki gest ministra Macierewicza

Punkt po punkcie minister Macierewicz pokazał szerokiej opinii publicznej polskiej i międzynarodowej jak od ręki rozdaje osobom nieuprawnionym dostęp do ważnych informacji wagi państwowej – nawet tych o najwyższej klauzuli tajności.

Przepis jest prosty. Nie trzeba przechodzić skomplikowanej, szczegółowej procedury sprawdzającej i oceniającej, czy dana osoba daje rękojmię zachowania tajemnicy. Wystarczy gorliwie popierać herezje smoleńskie i zyskać tym uznanie Antoniego Macierewicza.



A potem już z górki: w ramach wdzięczności i uznania zasług minister obrony rewanżuje się nieprzeciętną otwartością i dopuszcza do wszelkich dokumentów niezależnie od stopnia ich poufności. Pozwala też decydować o wielomiliardowych przetargach na uzbrojenie polskiej armii.

Bez uprawnień, bez kompetencji, bez pewności, że sprawy wagi państwowej są dobrze strzeżone.

Ma gest minister Macierewicz.
Trwa ładowanie komentarzy...