O autorze
Marcin Kierwiński – poseł VII i VIII kadencji. W sejmie zajmuje się tematami związanymi z gospodarką, obronnością i służbami specjalnymi. W 2015 r. był Ministrem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Szefem Gabinetu Politycznego Ewy Kopacz.

Od 2006 r. aktywny samorządowiec – Radny m.st. Warszawy, Radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, a następnie Wicemarszałek odpowiedzialny m.in. za fundusze unijne i kulturę.

Był wiceprezesem Portu Lotniczego Warszawa Modlin. Jest absolwentem dwóch wydziałów Politechniki Warszawskiej.

Członek Platformy Obywatelskiej od chwili jej powstania w 2001 roku. Obecnie Sekretarz Zarządu Regionu Mazowieckiego PO RP oraz Wiceprzewodniczący Platformy w Warszawie.

W wolnych chwilach fotografuje, czyta książki historyczne, a najchętniej spędza czas z dwuletnią córką Ewą.

Z gospodarką jak z oponą, czyli PiS w natarciu

To, co charakteryzuje PiS to lekceważenie dla wszystkich, którzy myślą inaczej i mają odwagę tymi przemyśleniami dzielić się głośno z opinią publiczną. I nie ma znaczenia, czy krytyczne uwagi wypowiada opozycja, środowiska opiniotwórcze, demokratyczne instytucje krajowe i zagraniczne. PiS nie czuje respektu przed nikim – nie liczą się autorytety, nie liczy się głos społeczeństwa – rządzący są dziś na wojnie ze wszystkimi.

Tak się zapędzili w swoim „wszystko wiem najlepiej” i „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe a czarne jest czarne”, że nie słuchają żadnych sygnałów ostrzegawczych.



Agencja Moody’s ostrzega Polskę obniżając perspektywę ratingu ze stabilnej na negatywną. Wśród przyczyn wskazuje na rosnące wydatki oraz rządowe zapowiedzi obniżenia wieku emerytalnego. Nie pierwszy i nie jedyny to sygnał w ciągu ostatnich miesięcy, gdy niezależne instytucje zagraniczne wskazują na nieodpowiedzialne i niebezpieczne gospodarczo decyzje obecnie rządzących. Wcześniej S&P obniżyło rating, Bloomberg podał, że 50 mld USD „odpłynęło” z Polski wraz z inwestorami rezygnującymi z inwestowania w naszym kraju, a PKB za I kwartał jest niższe od spodziewanego.

Co na to PiS? Oczywiście „nic się nie stało”. Pisałem o tym dwa miesiące temu TUTAJ i jak widać nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Są dwa możliwe powody takiej postawy – albo skrajna głupota, albo pycha i arogancja przysłaniająca rządzącym widzenie i analizę sytuacji. Albo – co chyba najbardziej prawdopodobne – i jedno i drugie.

Państwo PiS działa zawsze tak samo – niezależnie czy chodzi o gospodarkę, czy o oponę prezydenckiej limuzyny. Sygnały ostrzegawcze jedno – a PiS drugie. Uparcie, bezmyślnie, nie patrząc na konsekwencje.

System ostrzegający a także procedury zostały w przypadku prezydenckiej limuzyny zlekceważone. Jaki był efekt – wszyscy widzieliśmy i odetchnęliśmy z ulgą, że nie skończyło się gorzej.

Tak samo lekceważona jest gospodarka. Obserwujemy te same standardy zachowań rządzących w sprawach najważniejszych dla naszego rozwoju i bezpieczeństwa ekonomicznego milionów Polek i Polaków. Lekceważenie, ułańska fantazja, skrajna nieodpowiedzialność. Efekty niestety już dostrzegamy i nie można wykluczyć, że na tym się skończy.

Jednego możemy być pewni - na koniec i tak PiS powie, ze to wina opozycji. Bo PiS za nic nie bierze odpowiedzialności.
Trwa ładowanie komentarzy...