Znając Jarosława Kaczyńskiego nie od dziś i mając w pamięci jego poczynania, można się było domyślać, że te intencje są nienajlepsze. Że to raczej zabieg PRowy i wizerunkowy niż rzeczywista chęć zażegnania kryzysu konstytucyjnego.
Nie wszyscy jednak odrobili pracę domową. Słuchając wypowiedzi lidera .Nowoczesnej nie dało się nie zauważyć nieprzebranych pokładów naiwności, które się z tych komentarzy wylewały.
Nie bardzo rozumiem ten zachwyt nad tezami Jarosława Kaczyńskiego. Dobitnie jednak widać, że żeby zdawać poważne egzaminy polityczne i rozumieć takie sytuacje trzeba racjonalnie a nie emocjonalnie oceniać polityczną rzeczywistość.
Dlaczego Jarosław Kaczyński zorganizował to spotkanie? Otóż dlatego, że na kolejne dni były zaplanowane w Warszawie wizyty europejskich urzędników zaniepokojonych stanem demokracji w Polsce i zagrożeniami wynikającymi z obecnego kryzysu konstytucyjnego.
O tym, ze dobrze nie jest, wiedział też Jarosław Kaczyński. Dlatego właśnie zorganizował spotkanie i szumnie zapowiedział „kompromis”. Ten ruch to zabieg czysto marketingowy, obliczony na to, by w momencie, gdy unijni urzędnicy będą zgłaszali poważne wątpliwości i zaniepokojenie sytuacją w Polsce, móc powiedzieć, że oto właśnie rozpoczęliśmy dialog. Dialog, który przecież od początku dialogiem nie był...
PiS zatem postanowiło sprawę TK oprzeć na jednym słowie – kłamstwo. Po pierwsze kłamstwo co do tego, że wyrok nie jest wyrokiem, po drugie – że nie ma jak opublikować wyroku, po trzecie – kłamstwo co do prawdziwych intencji stojących za organizacją spotkania Jarosława Kaczyńskiego z liderami partii i w następstwie tego kłamstwo, że jakikolwiek dialog się rozpoczął. A nad tym wszystkim kłamstwo wobec urzędników europejskich, którego dopuściła się Premier Szydło w Strasburgu.
Z tego wszystkiego wyłania się jasna strategia PiS na najbliższe dni i tygodnie – w sprawie TK Prawo i Sprawiedliwość obowiązuje ta sama zasada, co niegdyś węgierskich socjalistów – kłamaliśmy rano, kłamaliśmy popołudniu, kłamaliśmy wieczorem.
A jaką strategię przyjmą teraz ci, którzy ze spotkania z prezesem wychodzili zadowoleni? Trudno powiedzieć. Dzisiejsze informacja o zerwaniu rozmów z prezesem Kaczyńskim ma wymiar teatralnego gestu. Czy pójdzie za tym coś więcej, czy może naiwność znów weźmie górę nad rozsądkiem? Pewności nie ma. Jedno jest pewne – PiS kłamał będzie nadal.
